Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Bynajmniej

Trudno nie wspomnieć w opowiadaniu
choćby najbardziej pobieżnym,
że się spotkali pan ten i pani
w pociągu dalekobieżnym.
Ona - na pozór - duży intelekt,
on - może trochę mniej.
Ona z tych, co to pragną zbyt wiele,
on szeptał jej:

Za kim to, choć go przedtem nie znałem
przez tłoczny peron się przepychałem?
Za panią, bynajmniej za panią...
Przez kogo płonę i zbaczam z trasy,
czyniąc dopłatę do pierwszej klasy?
Przez panią, bynajmniej przez panią!

Byłem jak wagon na ślepym torze,
pani zaś cichą stać mi się może
przystanią, bynajmniej przystanią.
Mówię jak czuję, mówię jak muszę,
gdzie pani każe - tam z chęcią ruszę
za panią, bynajmniej za panią!

Ta pani tego pana niszczyła
przez cztery stacje co najmniej.
Zwłaszcza złośliwie zaś wyszydziła
użycie słowa "bynajmniej".
A on - on w końcu nie był zbyt tępy,
cokolwiek przygasł - to fakt,
ale ogromne zrobił postępy,
mówiąc jej tak:

Człowiek czasami serce otworzy,
Kto go zrozumie? Kto mu pomoże?
Nie pani, bynajmniej nie pani...
I kto nie patrząc na tę zdania składnię
dojrzy, co człowiek ma w sercu na dnie?
Nie pani, bynajmniej nie pani...

U pani, proszę pani, w życiu wszystko jest proste:
myśli są trzeźwe, słowa są ostre
i ranią, cholernie mnie ranią!
I wiem, że jeśli szczęście dogonię,
w cichej przystani się kiedyś schronię,
to nie z panią, bynajmniej nie z panią...

Trudno nie wspomnieć w opowiadaniu,
które jest prawie skończone,
że gdy rozstali się ten pan z panią,
szedłem za nimi peronem.
I wtedy tego, co się zatliło
i uleciało gdzieś w dal,
przez małą chwilę mi się zrobiło
bynajmniej żal...

Wojciech Młynarski
Reposted bypoezjapoulerfalkaazupsonithadtobeyou

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl