Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

Polska miłość

Nie umie błądzić gdzieś we mgle,
z obłoków tu nie spadła, nie,
na pięknych słowach nie zna się -
polska miłość.

Zlecone prace musi brać,
nocą koszule twoje prać,
rano po bułki w sklepie stać -
polska miłość.

Potem jest senna w środku dnia,
na imię zaś czasami ma
tak właśnie, jak dziewczyna ta...
Jak jej było?

Nie umie się rozczulać zbyt,
gra czasem w towarzyski flirt,
czasem do wojska pisze list -
polska miłość.

Bywa, że kuchennymi schodami
z dzieckiem ucieknie do mamy.
Znienawidzi, na śmierć się pokłóci,
z pazurami do oczu się rzuci.

Czasem straci ostatnią nadzieję,
fotografię twą podrze i sklei,
będzie włóczyć się po adwokatach,
czyjeś wiersze odnajdzie po latach.

Czasem podbite oko ma,
na pamięć kodeks prawny zna,
przez życie się łokciami pcha -
polska miłość.

Na delegacje jeździ het,
potem się nie rozlicza z diet,
by zaoszczędzić kilka zet -
polska miłość.

Lecz czasem nie zna słowa "dość",
szczęściem zachłyśnie się na złość
i wciąż wspominasz coś, to coś,
co w niej było.

Umie przebaczać, umie drwić,
pod płotem spać, na wiarę żyć,
na dworcu piwo z tobą pić -
polska miłość.

Tylko czemu, gdy jest właśnie taka,
to w piosenkach swych wciąż musi płakać?
A gdy patrzą - źle gra wielką damę,
a gdy mówi o sobie, to kłamie?

Czemu twierdzi, że ciągle ma czas,
sprawdza raz, drugi raz, trzeci raz?
Co by prawdę jej mówić szkodziło?
Ech, ta miłość, polska miłość.

Wojciech Młynarski
Reposted bypoezjalaterszupsonikropkakwasmiloszjustfeelptasheq

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl